Straż sąsiedzka jest bardzo popularną metodą współpracy obywatelskiej w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. Polega ona tym, że mieszkańcy jednej ulicy dyżurują na zmiany i dbają o to, aby nikt nieuprawniony nie dostał się na teren danej posesji, ani też nie włamał się do domu sąsiada. Jest to bardzo skuteczna metoda walki z drobnymi przestępcami, którzy nie zdają sobie sprawy z istnienia tego typu inicjatyw.
W Polsce takie działania popularyzowane są od niedawna, ale również zaczęły się rozwijać. Straż sąsiedzka najskuteczniej działa na ulicach, gdzie ludzie mieszkają w domkach jednorodzinnych. Wynika to z faktu, iż w tak małej społeczność łatwiej się poznać i przestać być anonimowym, niż na osiedlu pełnym kilkupiętrowych bloków.
Straż sąsiedzka spotyka się zazwyczaj raz w tygodniu w pomieszczeniu służbowym, administracyjnym – specjalnie wyznaczonym do tego celu.
W Stanach budowano małe pomieszczenia, które służyły tego typu inicjatywom – wstawiano tam krzesła i mównicę lub po prostu hokery.
W domach jednorodzinnych można także organizować takie spotkania – na przykład w piwnicy, lub na poddaszu. Wystarczy wstawić jakiekolwiek meble i zaprosić sąsiadów.
Można także przygotować w piwnicy (lub na poddaszu) drewniane kojce (zwane inaczej boksami) z biurkami i telefonem, aby sąsiedzi mogli dyżurować i dowiadywać się od swoich telefonicznych rozmówców o potencjalnych zagrożeniach, jakie niesie ulica, przy której mieszkamy, a z których dotychczas nie zdawaliśmy sobie sprawy. Anonimowość powoduje, że ludzie gotowi są powiedzieć znacznie więcej niż podczas bezpośredniej konfrontacji.